Wybór dokonany dla nienarodzonego
Sparta osądzała narodzonych na skraju urwiska. Nowa władza rekrutuje nienarodzonych w laboratorium. Moralne dno rozdziału, przedstawione bez podnoszenia głosu.
Miejsce odłożenia
U podnóża góry na południu Grecji znajdowało się podobno miejsce, gdzie dokonywano wyboru.
Spartanie nazywali je Apotetai, miejscem odłożenia. Historia, a jest to historia, mówi, że kiedy rodziło się dziecko, starsi patrzyli na nie i decydowali. Silne dziecko zatrzymywano. Słabe zanoszono do przepaści i zostawiano. Historia jest kwestionowana. Dociera do nas głównie za pośrednictwem Plutarcha, piszącego wieki później, a kiedy archeolodzy udali się do jamy, którą wskazywała tradycja, znaleźli kości dorosłych, a nie niemowląt. Nie traktuj tego więc jako faktu. Traktuj to jako historię założycielską, którą cywilizacja opowiadała o sobie, co często jest prawdziwsze niż jej fakty. Historia mówi: państwo stało na krawędzi życia i decydowało, czy jest ono dozwolone.
Księga zredagowana
Nie zniesliśmy tej władzy. Przenieśliśmy ją. Z urwiska do laboratorium, i wcześniej: od płaczącego dziecka w rękach starszego do komórki, zanim w ogóle pojawi się dziecko. Apotetai patrzyli na to, co się urodziło i odrzucali to. My patrzymy na to, co jeszcze się nie urodziło i przepisujemy to. Stara władza usuwała księgę po jej wydrukowaniu. Nowa władza ją redaguje. Ta sama władza, decydująca, którzy ludzie są dozwoleni, przesunięta w górę rzeki do miejsca, gdzie nikt nie widzi, jak to się dzieje i nikt nie płacze.
Jedno rozróżnienie niesie cały ciężar. Poprzedni esej zatrzymał się na jednym ciele. Edytuj własne geny jako dorosły, a edycja żyje i umiera z tobą. Edycja linii zarodkowej to zupełnie inna sprawa. Zmienia komórkę, która staje się dzieckiem, co oznacza każdą komórkę, z której dziecko jest zbudowane, co oznacza dzieci, które to dziecko będzie miało, i ich dzieci, w linii bez widocznego końca. Nie zatrzymuje się na ciele. Staje się gatunkiem. To jest linia, której żadna inna technologia w tym rozdziale nie przekracza. Jedna edycja, która jest zarówno nieodwracalna, jak i dziedziczna.
I została już przekroczona, raz, u ludzi. W 2018 roku naukowiec w Chinach ogłosił, że urodziły się bliźniaczki z embrionów, które edytował, celując w gen odporności na HIV. Trafił do więzienia na trzy lata. Został zwolniony, przeniesiony i podobno przedstawia nowe propozycje: embriony edytowane przeciwko chorobie Alzheimera. Jego wyniki nigdy nie zostały niezależnie zweryfikowane, i to jest bardziej przerażająca prawda: nie wiemy w pełni, co zostało zrobione tym dzieciom, a one będą to nosić i przekazywać, niezależnie od tego. Świat odpowiedział potępieniem, moratorium, ramami doradczymi od organów zdrowia. Ale moratorium to obietnica, a rozdział pokazał, ile warte są obietnice w wyścigu bez sędziego. Technologia pójdzie tam, gdzie linia jest przekraczalna, a miejsca, gdzie jest przekraczalna najpierw, często mają najmniejszą władzę, by odmówić w imieniu swoich własnych. Pytanie nigdy nie brzmiało, czy. Tylko kiedy, i gdzie, i komu.
Stara władza usuwała księgę po jej wydrukowaniu. Nowa władza ją redaguje.
Miłosierdzie się kończy
Teraz moralne centrum, przedstawione bez podnoszenia głosu. Nie potrzebuje go.
Każde inne rozwidlenie w tym rozdziale to wybór, którego osoba dokonuje o sobie. Nawet najpoważniejsze (mężczyzna kupujący nowy zmysł, kobieta przepisująca własne ciało) to wybór tego, kto będzie w nim żył. W pokoju jest dorosła osoba wyrażająca zgodę. Tutaj jej nie ma. Osoba, dla której dokonuje się wyboru, jeszcze nie istnieje, a zanim zacznie istnieć, wybór jest w każdej jej komórce, i nigdy nie zostanie zapytana, ani nikt z jej potomków. Jesteś autorem pierwszego rozdziału życia, którego nie masz prawa pisać, i nazywasz to darem. Najgłębszą rzeczą, w którą wierzę o istocie ludzkiej, jest to, że jej godność to autorstwo, powolna, straszna wolność pisania własnej historii z fluktuacji między tym, co zostało ci dane, a tym, co wybierasz. Edycja linii zarodkowej sięga wstecz przed pierwszym słowem i pisze otwarcie dla kogoś innego. Edytuje wolną wolę innej osoby u korzenia, przed korzeniem.
Przebiegnij cztery zakręty ostatni raz, bo to tutaj jeden się łamie. Zaprojektowany, nie wyhodowany, teraz na poziomie gatunku. Fakultatywny, a zatem wyceniony, a zatem posortowany. Rozbieżny, dwie edytowane linie dryfujące od siebie przez pokolenia: nie metafora specjacji, ale jej dosłowny mechanizm. I czwarty zakręt, ten, który utrzymywał małe miłosierdzie przez każdy esej aż do tego. Jednożyciowy. Do tej pory każda zmiana, której dokonaliśmy, jakkolwiek radykalna, była noszona przez jedno ciało i z nim pochowana. Luka nie mogła przeżyć osoby. Edycja linii zarodkowej usuwa to miłosierdzie. Przewaga kumuluje się przez pokolenia, a dwa rodzaje ludzi nie tylko się rozchodzą. Dziedziczą swoją rozbieżność. Tutaj rozwidlenie przestaje być czymś, co osoba robi, a staje się czymś, czym osoba się rodzi.
Do tej pory każda zmiana, której dokonaliśmy, jakkolwiek radykalna, była noszona przez jedno ciało i z nim pochowana.
Dno
To jest dno. Nie dlatego, że augmentacja jest zła, nie dlatego, że dziecko byłoby niekochane. Ponieważ zgoda nie może przekroczyć progu narodzin, a to jest pierwsze miejsce w rozdziale, gdzie wybór jest dokonywany przez jedną osobę, na stałe, dla innej, która nie może odpowiedzieć. Wszystko przed tym było osobą decydującą o własnym życiu. Wszystko po tym to następstwa. Gatunek albo ma mądrość, by pozostawić tę jedną stronę niezapisaną, albo nie, i zaraz się dowiemy, która opcja jest prawdziwa.
Po zadaniu pytania, czy możemy na nowo stworzyć człowieka, rozdział przechodzi do cichszego, dziwniejszego pytania. Kiedy maszyny wykonują pracę, której przetrwanie wymagało od nas, do czego, dokładnie, służy człowiek.
zgoda nie może przekroczyć progu narodzin




