Rozdział 10 z 13

Tajemnica, której nie można kupić

Eleusis było tajemnicą, której złoto nie mogło kupić i do której prawie każdy mógł wejść. Rozwidlenie wycenia transcendencję i sprzedaje ciemność na miejsca.

Mit · Eleusis/Esej 10 · Wersja robocza v1/5 plansz
I

Wspólna droga

Przez prawie dwa tysiące lat istniała w starożytnym świecie jedna rzecz, której nie można było kupić, a każdy mógł ją mieć.

Droga do Eleusis wiodła czternaście mil z Aten, a raz w roku wtajemniczeni szli nią przy świetle pochodni, w stronę sali misteriów. Zobacz, kto szedł. Nie tylko kapłani i bogaci. Niewolnicy. Kobiety. Cudzoziemcy, o ile mówili po grecku i nie mieli krwi na rękach. Niewolnik i mąż stanu zeszli w tę samą ciemność tej samej nocy (i cokolwiek się tam wydarzyło, tak dobrze strzegli tajemnicy przez tyle stuleci, że nadal jej nie znamy) i wyszli, stojąc w tym samym miejscu przed tą samą niepoznawalną rzeczą. Nie można było tego kupić. Żadna cena nie omijała drogi. Żadna darowizna nie oszczędzała zejścia. Można było tylko tego doświadczyć, we własnym ciele, na własnych nogach. Taki był cały zamysł. Najświętsze doświadczenie w starożytnym świecie było jedyną rzeczą, której złoto nie mogło kupić, a ranga nie mogła rozkazać.

Te warunki stanowiły o świętości. Trzeba było tam być, osobiście. Nie można było o tym opowiadać później (opowiadanie było zabronione), więc nie można było tego streścić, zapakować, sprzedać jako raport. Wydarzyło się to raz, zejście, którego nie można było powtórzyć na żądanie. Był napój, kykeon, jęczmień i woda i coś jeszcze. Niektórzy uczeni twierdzą, że to coś jeszcze to grzyb, który rośnie na zbożu i wywraca umysł na drugą stronę, rodzina, z której wywodził się pierwszy nowoczesny psychodelik. To słynna hipoteza, nie fakt, i nie będę na niej budował. Zamiast tego buduj na Demeter i jej córce: dziecku zabranym na śmierć i zwróconym na pół roku, więc wtajemniczony ćwiczył jedną rzecz, z którą każdy człowiek się mierzy i której nie może ćwiczyć: zejście, stratę, możliwy powrót. Racjonalne miasto, polis prawa, geometrii i rynku, celowo pozostawiło jedne irracjonalne drzwi otwarte, raz w roku, dla każdego.

II

Kołowrót

To jest esej, w którym moja własna wiara zostaje wystawiona na próbę.

Całe życie spędziłem, argumentując, że technologia nie jest wrogiem sacrum, lecz jego tylnymi drzwiami, że przeszliśmy długą halę rozumu i znaleźliśmy mistyczne drzwi stojące na jej końcu, że parkiet taneczny o świcie to prawdziwe Eleusis, tymczasowa święta strefa, gdzie maska spada, ego się rozpuszcza, i coś prawdziwie świętego dzieje się za pośrednictwem maszyn i dźwięku. Wierzę w to. Całe to dzieło na tym się opiera. Ale ta sama technologia, która może otworzyć święte drzwi dla każdego, może również umieścić w nich kołowrót. To jest rozwidlenie w tym eseju, i przebiega ono przez środek mojej własnej nadziei. Parkiet taneczny był wolny, cielesny i wyrównujący, jak droga do Eleusis. To, co jest teraz budowane, to transcendencja zaprojektowana, możliwa do kupienia, bezcielesna. Dokładne odwrócenie tego, co czyniło Eleusis świętym.

Obserwuj to, szczerze, ponieważ obietnica też jest prawdziwa. Następuje prawdziwy renesans w medycynie zmienionych stanów (prawdziwe próby, prawdziwe uzdrowienie dla rannych i opornych na leczenie), a ludzie otrzymują pomoc. Ale spójrz na formę, jaką to przybiera. Substancje, które rosły dziko i swobodnie, które ludy tubylcze używały w ceremoniach przez tysiąc lat i dłużej, przechodzą przez maszynę, która wszystko zamienia w produkt. Opatentowane molekuły. Sesje wycenione tak, że większość świata nigdy nie mogłaby ich zapłacić. Oświecenie jako pakiet na odosobnienie, luksusowy poziom, coś, co się rezerwuje. A społeczności, od których wzięto wiedzę, te, które utrzymywały te drzwi otwarte, podczas gdy Zachód je zamurował, nie są w pokoju, gdy liczy się zyski. Kykeon, opatentowany. Nazywam to i idę dalej, ponieważ to jest prawdziwe i nie jest najgłębszym cięciem. Najgłębszym cięciem jest to, co to robi z samym sacrum.

ta sama technologia, która może otworzyć święte drzwi dla każdego, może również umieścić w nich kołowrót
Tajemnica · rozwidlenie
III

Zejście do dostawy

Przebiegnij cztery zakręty na transcendencji i zobacz, co zostanie. Staje się zaprojektowana: zainstalowana, a nie przeżyta; stan dostarczony zamiast przebytej drogi. Staje się fakultatywna i wyceniona, tajemnica z metką cenową, której Eleusis z zasady odmówiło. Staje się możliwa do dostarczenia na żądanie, co brzmi jak prezent, dopóki nie zauważysz, że rzecz, którą możesz przywołać, kiedy tylko chcesz, to rzecz, która straciła zejście, a zejście było sednem. I rozbiega się zamiast rozpraszać, ponieważ zaprojektowany zachwyt, dostrojony do osoby, kupowany według poziomu, to zachwyt, który się fragmentuje. Droga do Eleusis działała, ponieważ każdy na niej widział to samo światło w tej samej ciemności. Jeśli zaprojektujemy doświadczenie świętości, dostroimy je prywatnie, podzielimy na poziomy według tego, na co nas stać, tajemnica, która wyrównywała wszystkich, którzy w nią weszli, staje się kolejną rzeczą, która ich sortuje. Zejście, które było takie samo dla niewolnika i króla, staje się innym zejściem w zależności od poziomu.

rzecz, którą możesz przywołać, kiedy tylko chcesz, to rzecz, która straciła zejście, a zejście było sednem
Tajemnica · zakręty
IV

Prywatne światła

Ostateczne okrucieństwo rozwidlenia nie polega na tym, że znosi sacrum. Nie wierzę, że może. Okrucieństwo jest subtelniejsze i gorsze. Prywatyzuje sacrum. Bierze jedyne doświadczenie, które wyrównywało niewolnika i króla, którego nie można było kupić i do którego trzeba było wejść pieszo, i czyni z niego produkt, spersonalizowany i wyceniony, tak że nawet przed ostatnią niepoznawalną rzeczą nie stoimy już razem w tej samej ciemności. Każdy kupuje swoje własne światło. A ciemność, która kiedyś obejmowała nas wszystkich naraz, wspólne zejście, które było całą jej świętością, jest parcelowana i sprzedawana na miejsca.

Jeszcze jedna rzecz, zanim rozdział przejdzie do rozliczenia. Współczesny świat nie potrzebował rozwidlenia, aby zacząć zamurowywać mistyczne drzwi. Zrobił to już raz, wieki temu, po cichu, w prywatnych pismach ludzi, których uczono nas nazywać ojcami rozumu. Zanim pokażę wam, co tracimy, muszę pokazać, jak drzwi zostały po raz pierwszy zapieczętowane, i przez kogo, i jak mistycy zostali w zapisach zamienieni w swoje przeciwieństwo. To jest następny esej. Historia notatek, które zostały stłumione.

Każdy kupuje swoje własne światło.
Tajemnica · okrucieństwo