Jeszcze jeden poranek
Epilog. Droga za tobą, słowo między wami, jeszcze jeden poranek przed rozwidleniem.
Drzwi, ponownie
Książka zaczęła się w drzwiach i w nich się kończy.
Opowiedziałem wam o chacie, o stronach i o kobiecie, która czytała je ze światłem za plecami. O chłopcu, który miał rację w najgorszy możliwy sposób. O mężczyźnie, który powiedział to do dyktafonu. O mężczyźnie, który to zapisał. Trzech z nas, jedno słowo, a wy byliście cierpliwi wobec całej trójki.
Oto ostatnia rzecz, którą wiem.
Książka zaczęła się w drzwiach i w nich się kończy.
Kopiec
Rozwidlenie jest prawdziwe. Jest wycenione, wysłane i nadchodzi dla każdej rodziny na ziemi. Nic na tych stronach tego nie powstrzyma. To nigdy nie było zadaniem.
Zadanie było mniejsze. Zaznaczyć miejsce, gdzie droga była jeszcze jedną drogą, aby ktokolwiek stojący na rozwidleniu, na którymkolwiek z zębów, mógł wrócić i je znaleźć. Kopiec, nie mur. Stoisz na nim teraz.
Kopiec, nie mur. Stoisz na nim teraz.
Jeszcze jeden poranek
Więc weź to słowo. To to, które wypowiadamy od Babel, to, które oznacza cegłę i poranek, i zostań. Powiedz je komuś po drugiej stronie rozwidlenia. Powiedz je przed kasą lub po niej. Przetrwa tłumaczenie. To jedyna technologia w tej książce, która to potrafi.
Itzel, jeśli kiedykolwiek to przeczytasz: światło znów jest za tobą, a ja mam na myśli to samo, co wtedy.
Jeszcze jeden poranek. To była cała książka.
To wszystko.
Przetrwa tłumaczenie. To jedyna technologia w tej książce, która to potrafi.


